W korporacji wielokrotnie brałem udział w rekrutacji menadżerów. Na najważniejsze stanowiska były organizowane tzw. assessment center. Cały panel specjalistów oceniał kandydatów w różnych sytuacjach. Między innymi ocenie podlegały kompetencje słuchania, jakże istotne dla kierowników i dyrektorów. Naturalnie większość kandydatów była doskonale wytrenowana, na przeróżnych korpo szkoleniach (sam byłem), potrafili zastosować szereg technik aktywnego słuchania – parafraza, otwarte pytania, otwarta i zachęcająca mowa ciała, i tak dalej. Po wielu latach, mam okazję skonfrontować takie pseudo słuchanie, z głęboką mądrością wschodu. Tak naprawdę, rzadko kiedy słuchamy naprawdę. Sztuka prawdziwego słuchania wychodzi daleko poza techniki, których uczymy się na szkoleniach.
Bariery w słuchaniu i rozumieniu
Motyw
Przede wszystkim w większości sytuacji życiowych, w tym w pracy, ale w zasadzie wszędzie gdzie zdarza się nam słuchać mamy motyw. Np. kierownik ma z tyłu głowy swoją agendę – swój cel sprzedażowy, ważny projekt, własne cele i szefa, który go ocenia. Ten motyw jest skuteczną przeszkodą w efektywnym słuchaniu. Słuchamy, żeby odpowiedzieć, żeby coś osiągnąć, a nie żeby zrozumieć. I nie jest nawet ważne czy to motyw egoistyczny, czy wzniosły. Na przykład w życiu prywatnym – wysłuchujemy kogoś bliskiego cierpiącego na depresję. Zwykle słuchamy, żeby pomóc, nie po to żeby zrozumieć. Nasze porady trafiają wtedy zwykle jak kamień w wodę. Nasz motyw przesłania nam drugiego człowieka i jego komunikat. Niestety przełączenie naszych intencji na czyste słuchanie to nie jest prosta sprawa. Nie wystarczy wiedzieć, że może powinienem / powinnam. To umiejętność, którą trzeba trenować.
Nasz bagaż
Rozpoznanie to knebel poznania. Ten cytat pochodzi z powieści Kłamstwa, o której już pisałem. Pięknie oddaje on głęboką prawdę o tym, że wszystkie nasze wcześniejsze doświadczenia stoją na drodze do słuchania, zrozumienia i poznania. Kiedy coś roz-poznajemy, angażujemy pamięć, czyli to co zgromadziliśmy przez lata. Wszystko co słyszymy, widzimy przechodzi przez pryzmat naszych wcześniejszych doznań i dlatego trudno dotrzeć do prawdy, do sedna, do zrozumienia drugiego człowieka. No chyba, że umiemy ten bagaż pamięci wyłączyć.
Uprzedzenia
Kiedyś, na początku moich doświadczeń z buddyzmem poleciłem wykład Ajahn Brahma mojej znajomej. Po jakimś czasie wspomniała mi, że owszem, próbowała go słuchać, ale nie mogła znieść jego monotonnego głosu. Wydało mi się to niesamowite. Rezygnuję z czegoś wartościowego, tylko dlatego, że nie pasuje mi głos, lektor. Ten błahy powód niesie ze sobą wielką prawdę o nas samych. Czy naprawdę interesuje nas mądrość, poznanie, czy tylko rozrywka? W korporacji obok umiejętności słuchania kultywuje się też umiejętność prezentacji. Trzeba być inspirującym mówcą. Łatwo się słucha inspirującego mówcy. Niestety, inspirujący mówca zaszczepia w nas idee niezależnie od tego czy są tego warte, czy nie. Umiejętność wzniesienia się ponad nasze uprzedzenia może otworzyć skarbiec mądrości, ale też świadomość tego co nas pociąga może uchronić nas przed wiarą w idee, które nie są tego absolutnie warte.
Odkąd uważnie podchodzę do tego co słucham, obejrzałem np. bardzo wiele TED talks o bardzo małej popularności. Ich mówcy nie porywali, ale treść niosła w sobie rewolucyjny przekaz. Jednocześnie po paru minutach rezygnuję z wielu popularnych. Owszem, dobrze się ich słucha, ale w takich miejscach nie szukam rozrywki, tylko inspiracji.
Naturalnie powyżej mowa o rodzaju uprzedzenia, które jesteśmy sobie w stanie uświadomić. Na co dzień rozbijamy się także o kwestie głęboko nieuświadomione. Rys twarzy, element ubioru, kolor skóry, płeć. Dla słuchacza, który nie zna siebie wszystkie te elementy mogą skutecznie zakłócić przekaz. Poznanie siebie, pozwala więc na bycie lepszym słuchaczem.
Wiedza i autorytety
Albert Einstein stworzył rewolucyjną teorię. Stworzył ją bo potrafił zakwestionować założenia dotyczące czasu i przestrzeni, które przez lata naukowcy uważali za niekwestionowalne. Odrzucił dotychczasową wiedzę i autorytety. Co ciekawe jednak, u schyłku swojego życia, zapatrzony w inne schematy kwestionował kolejną rewolucyjną teorię. Bóg nie gra w kości. Te słowa Einsteina odnosiły się do teorii kwantowych, w które nie wierzył, a które okazały się jak najbardziej trafne. Nawet Einstein nie potrafił zachować swojej młodzieńczej otwartości poznania.
Przykłady z życia codziennego można by mnożyć. Prawdziwe poznanie i zrozumienie można osiągnąć tylko odrzucając, lub kwestionując, wszelką wiedzę i autorytety. Kiedy słuchamy drugiego człowieka, jaka wiedza i jakie autorytety stoją nam na drodze? Buddha mówił jasno, że nie chce być autorytetem. Wszystko co głosił podlega weryfikacji, nie ma dogmatów.
Wyraźnie widzę to w moich rozmowach z ludźmi o bieżących tematach geopolitycznych – Chiny, zachowanie Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej, konflikty zbrojne, wojna na Ukrainie, Palestyna i Izrael, Iran, Kongo, kolonializm, kapitalizm, ekonomia. Opinie zależą od tego co czytałeś, co wiesz, skąd czerpiesz informacje. Jakże trudno jest przebić się z czymś co nie jest tzw. mainstream, co wyłamuje się z narracji, którą słyszymy na co dzień. Z jaką zaciekłością ludzie bronią chwiejnych, ale powtarzanych do znudzenia opinii. Ogranicza nas nasza wiedza i autorytety, które przyjmujemy za nasze, za ważne.
Jak się czujesz?
W jednym z wykładów na Stanford Robert Sapolsky przytacza bardzo ciekawe badania. Okazuje się, że na stan naszego umysłu, w tym na słuchanie, rozumienie, wpływ mają czynniki, o których zupełnie byśmy nie pomyśleli.
Przeanalizowano kilka tysięcy spraw o zwolnienie warunkowe w USA. Okazało się, że statystycznie szanse na wolność są znacząco większe jeżeli sędzia podejmujący decyzje jest najedzony (po lunchu), niż gdyby był głodny (przed lunchem).
W innym badaniu ludzie mieli ocenić CV kandydatów do pracy. Statystycznie oceny były znacząco bardziej surowe jeżeli oceniający siedzieli na niewygodnym, twardym krześle. Ocena była łagodniejsza gdy zasiadali wygodnie na miękkiej sofie.
A ty kiedy słuchasz? Czy rozumiesz co się z Tobą dzieje? Może uwiera Cię koszula, albo właśnie gdzieś się spieszysz, może tykanie zegara podświadomie przypomina o niemiłym zajściu z dzieciństwa. Czy potrafisz wznieść się poza te doznania i być słuchaniem?
Poprawny wgląd
W buddyzmie jeden z elementów Szlachetnej Ścieżki to Poprawny Wgląd. W dążeniu do poznania prawdy (a więc w słuchaniu, kiedy naprawdę chcemy zrozumieć) trzeba odrzucić nasze doświadczenia, wiedzę, uprzedzenia, gdyż stoją nam one na drodze. Innymi słowy, trzeba uwolnić się od wszelkich idei i wszelkiego bagażu przeszłości.
W praktyce ZEN kiedy myślisz, że coś zrozumiałeś zadajesz sobie pytanie Czy na pewno?
W praktyce
Nauka o poprawnym wglądzie może brzmieć nieco górnolotnie. Faktycznie, sama Ścieżka jest procesem, który prowadzi ostatecznie do oświecenia i nirwany. Myślę jednak, że nie można nie doceniać prostego, praktycznego jej znaczenia. Przeanalizuj swoje ostatnie doświadczenia. Ile razy potępiłeś kogoś lub coś, odrzuciłeś, bez wcześniejszej próby zrozumienia co dzieje się z Tobą i jakie czynniki stoją na przeszkodzie zrozumienia? Do ilu konfliktów to doprowadziło? Ile szans na coś wartościowego przeszło koło nosa?
Spotykam się z tym codziennie. Ludzie bezwiednie oceniają, przypinają metki, okopują się na pozycjach swoich idei. Stąd konflikty, brak zrozumienia, stąd ostatecznie wojny i nierówności.
Nie chodzi o to, żeby nie zdobywać wiedzy, nie uczyć się nowych rzeczy. Ale kiedy o chodzi zrozumienie drugiego człowieka, chodzi o świadome rozumienie barier, które stoją nam na przeszkodzie.
Uważność i medytacja to uniwersalne narzędzie, które pomagają rozwijać Poprawny Wgląd. Nie potrzebujesz szkolenia z aktywnego słuchania, bo stajesz się słuchaniem. Nie masz agendy, nie działają żadne uprzedzenia i uwarunkowania. Wszystkie tradycyjne techniki aktywnego słuchania przychodzą wtedy naturalnie. Warto rozwijać taką umiejętność. Paradoksalnie więc kiedy słuchasz, musisz dużo uwagi poświęcić sobie. Tylko wtedy pojawia się szansa na niezakłócony, czysty odbiór, prawdziwe słuchanie i zrozumienie.
