Moje pierwsze doświadczenie z medytacją miało miejsce jeszcze w korporacji. Nowy CIO, szef, szefa, był z Kaliforni (stan ten ma reputację bycia hej do przodu) i wprowadził praktykę medytacji przed wszystkimi spotkaniami. Puszczał nagranie z medytacją prowadzoną. Mój szef ochoczo przejął tę praktykę i regularnie medytowaliśmy na spotkaniach zespołowych. Wyobraźcie sobie bandę dyrektorów działów, siedzących w kółko, z zamkniętymi oczami, oddychających miarowo. Tak było!
Kompletnie nie rozumiałem wtedy po co to robimy. Na zadane pytanie usłyszałem po prostu, że wyciszamy się, uspokajamy i dzięki temu będziemy podejmować lepsze decyzje biznesowe. Hurra!
Zalew technik wschodnich
W zasadzie to co wyprawialiśmy na naszych spotkaniach, to chyba kwintesencja tego co zachodnia cywilizacja, kapitalistyczna i liberalna, przejęła od wschodu. Można to podsumować jako stosowanie prostej techniki oddechowej, w celu wyciszenia umysłu. Zachód wręcz zafascynował się tego typu technikami. Jak pączki po deszczu wyrastają firmy, które uczą medytacji, uważności. Joga to kolejny przykład. Panie prężące się na karimatach. Panuje nawet pewna moda na stosowanie takich praktyk. Myślę, że powody takiej sytuacji są dwa.
Po pierwsze nasz galopujący bez wytchnienia, zachodni świat, dostaje zadyszki. Ludzie są wypaleni. Chroniczny stres to piętno naszych czasów. Stres ten jest powodem istotnym, o ile nie głównym, całej gamy cywilizacyjnych chorób – od raka, po choroby serca. Nic dziwnego, że ludzie chwytają się każdej deski ratunku, żeby ukoić nerwy, zwolnić i zregenerować się.
Po drugie technikami wschodnimi zaczęła interesować się też zachodnia nauka. I, o dziwo, okazuje się, że te techniki działają! Zalewają nas wręcz doniesienia naukowe o medytacji i ćwiczeniach oddechowych redukujących stres, poprawiających zdrowie, zmieniających strukturę mózgu, itp. Można doszukać się nawet badań dowodzących, że akupresura (element QiGong, który praktykuję) ma solidne podstawy czysto naukowe. Zachód podwójnie więc zachłysnął się tymi technikami – nie dość, że działają, i są cool, to jeszcze w dodatku oparte są na solidnych podstawach naukowych – czyli takich, którym kapitalistyczno liberalny świat hołduje.
Na marginesie – ciekawe, że oświecenie – w świecie zachodnim to wiek rozumu, nauki, a na wschodzie to nirwana, czyli tryumf umysłu, najwyższy stopień mądrości, uwolnienie od cierpienia, przerwanie pętli narodzin i śmierci.
Płytko i bez korekty celów
Niestety zachód mało czerpie z tysięcy lat mądrości wschodniej. Zapożyczamy wybiórczo techniki relaksacji tylko po to, żeby jeszcze szybciej staczać się w przepaść. Medytowaliśmy na spotkaniach w korporacji tylko po to, żeby być efektywniejszymi kierownikami, pracownikami. Firmy wdrażają takie programy, żeby poprawić zadowolenie, zaangażowanie ludzi, ich well-being. Ludzie prywatnie decydują się na kurs medytacji, technik oddechowych, jogi tylko po to, żeby odsapnąć, a potem dalej, z wywieszonym językiem gonić za dobrobytem, wygodą, pieniędzmi, autem, domem, statusem społecznym. A to z kolei pogłębia ich problemy, a nie rozwiązuje.
Co za szkoda… Joga to kompleksowy system filozoficzno-moralny, a nie ćwiczenia na macie. Medytacja, ćwiczenia oddechowe to tylko skrawek nauk Buddy, który przedstawił najbardziej kompletny opis natury ludzkiej i sposób na rozwiązanie wszystkich naszych problemów.
Szlachetna Ścieżka
Pisałem już o szlachetnych prawdach w buddyzmie. Ostatnia prawda mówi, o ścieżce wyzwolenia. Brzmi to bardzo górnolotnie, podobnie jak terminy nirwana, i tym podobne. Jednak w praktyce, jest to nic innego niż, po prostu droga rozwoju osobistego – najlepszego na jaki się do tej pory natknąłem. Droga do mądrości.
I tak, ta ścieżka rozwoju zawiera w sobie – uważność i medytację. Ale zawiera też 6 innych równie istotnych elementów, bez których nasz rozwój osobisty to tylko namiastka tego, co filozofia wschodu ma nam do zaoferowania. I powiem szczerze, nie dziwię się, że korporacje, firmy szkoleniowe nie prezentują pełnej ścieżki, ich celem jest sprzedaż, efektywność i pieniądze. Nie obchodzi ich Twój rozwój. Moją szczerą intencją jest pokazywać tutaj pełną gamę praktyk, bo tylko one prowadzą to głębokiej przemiany.
Spójrzmy na wszystkie 8 elementów Szlachetnej Ścieżki:
- Pogląd / rozumienie
- Myślenie / postanowienie / intencja
- Mowa
- Czyn
- Utrzymanie / zarobkowanie
- Dążenie / wysiłek
- Uważność
- Medytacja / koncentracja
Tłumaczenia i, słowa w ogóle, są bardzo nieprecyzyjne, dlatego nie przywiązujcie się do nich zbytnio. Każdy z elementów Ścieżki poprzedza też słowo Słuszne, czy Poprawne. Nauki Buddy szczegółowo opisują każdy element i ważne, żeby zrozumieć ich istotę. Na tym etapie tylko wymieniam wszystkie elementy, żeby podkreślić, że większość technik prezentowanych komercyjnie bardzo zawęża nauki, które są bardzo szerokie, spójne i wszechstronne. Postaram się opowiedzieć o nich w kolejnych wpisach. Na drodze samorozwoju wszystkie elementy są równie istotne, przenikają się i uzupełniają.
Przypis
Świat zachodni ma hopla na punkcie patentów i własności intelektualnej. Widziałem setki materiałów dotyczących technik medytacji, ćwiczeń oddechowych, które powstały właśnie na zachodzie – komercyjnych materiałów szkoleniowych, badań naukowych. W zasadzie nigdzie, nie znalazłem odniesienia, podziękowania, czy choćby adnotacji drobnym drukiem, skąd te techniki zostały zaczerpnięte. Razi mnie to.

Pingback: Przebacz im! bo nie wiedzą co czynią - Siła Spokoju
Pingback: ostatnie rozdanie - Siła Spokoju
Pingback: Stres, dukha - Siła Spokoju