Nie będę jadł trawy, czyli jak zostałem wegetarianinem
Co roku zapraszam do siebie kilku dobrych znajomych z czasów studiów. Taka tradycja, żeby spotkać się i pogadać przy ognisku. Znajomi naturalnie przywożą kiełbasę. Wiedzą, że u mnie mogą liczyć co najwyżej na cukinię, ewentualnie na vege burgera z buraka. Za każdym razem właściwie mój wegetarianizm jest przez nich sondowany …
