Rozwój osobisty inspirowany filozofią wschodu
 

Jedyny fakt. Największa iluzja.

Pewien Perski Sułtan miał przekazać władzę swojemu synowi. Przy tej okazji chciał mu podarować coś wyjątkowego. Na pierścieniu postanowił wygrawerować sentencję, która zawsze byłaby prawdziwa. Poprosił mędrca o wymyślenie zdania, które niosło by wielką mądrość w każdym czasie. W biedzie i podczas wojny, w dobrobycie i podczas pokoju. W szczęściu i nieszczęściu. W głodzie i obfitości. Mędrzec po zastanowieniu powiedział

(in niz bogzarad) این نیز بگذرد To też przeminie.

W czasach szczęścia, dobrobytu i pokoju ma przypominać o pokorze i szacunku dla tego co jest, pozwalać lepiej docenić rzeczywistość. W czasach wojny, bólu, głodu ma dodać otuchy i pokrzepić.

To też przeminie

Niezależnie od sytuacji i okoliczności. Wszystko przeminie. Wojna, imperium, ból, radość, każde odczucie, myśl, pamięć, nasza planeta, bogactwo, bieda, nasze życie. Wszystko o czym jesteś w stanie pomyśleć przeminie. Niby oczywiste, a jednak jest to głęboka prawda o świecie, jedyny fakt, o którym jednak nie pamiętamy.

Wg Buddy to właśnie źródło naszego cierpienia (dukha, tłumaczenie cierpienie nie jest precyzyjne, ale używane dosyć powszechnie, precyzyjniej byłoby – każda forma nieusatysfakcjonowania) – ignorowanie jedynego faktu, przywiązanie do rzeczy, idei, istot, które z natury rzeczy muszą przeminąć. Druga Szlachetna Prawda.

Mądrość buddyjska sięga kilkuset lat p.n.e. ale naturalnie pojawia się w innych tradycjach, w różnych postaciach. Chociażby – Pamiętaj, że umrzesz (memento mori), Gdzie oni są? (ubi sunt), Wszystko płynie (panta rei), Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz (Ks. Rodzaju). Tylko w buddyzmie jednak po pierwsze przybiera formę uniwersalnej, głównej prawdy, a po drugie jest bazą dla szerszej, psychologicznej i kompleksowej koncepcji uwolnienia się od cierpienia.

Jak się głębiej zastanowić to każdy nasz dyskomfort i chęć zmiany jaką odczuwamy można dokładnie sprowadzić do tej prostej prawdy. Nie chcemy, żeby przemijały rzeczy dobre, przyjemne, dające poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Świadomie i podświadomie pożądamy ich i szukamy. Chcemy je zatrzymać, kontrolować życie. Ale ostatecznie nikomu się to nie udaje. Bo nie może się udać. Wszystko przemija. Tylko akceptacja tego niepodważalnego, jedynego faktu przynosi spokój.

Pamiętaj o pięciu kwestiach

Buddyzm mówi o pięciu podstawowych prawdach, o których warto sobie często przypominać, medytować i kontemplować nad nimi:

  • zestarzejesz się
  • zachorujesz
  • umrzesz
  • stracisz wszystko i wszystkich
  • twoje czyny, myśli i słowa są Twoją kontynuacją (o tym kiedyś inny wpis)

Pierwsze cztery mówią dokładnie o pewnych nieuchronnościach w życiu.

Czy nie jest prawdą, że współczesny człowiek, szczególnie zachodu/kapitalizmu, żyje trochę w oderwaniu od tych prawd? Myśl o śmierci, chorobie odsuwamy od siebie, a kiedy o nich myślimy ogarnia nas lęk. Kiedyś ludzie chorowali i umierali w domach, dzisiaj są coraz częściej izolowani w szpitalach i domach starości. Żyjemy jakbyśmy byli nieśmiertelni, a przecież każdy kto czyta ten wpis za sto lat będzie już przeszłością.

Głębokie zrozumienie nieuchronności śmierci, choroby, straty sprawia, że żyjesz inaczej, zmieniają się Twoje priorytety i podejście. Czy jesteś w stanie zaakceptować, że umrzesz? Pomyśleć o tym spokojnie, wręcz wyobrazić to sobie? W buddyzmie dość powszechna jest medytacja śmierci, która ma nas z tym oswoić (zresztą nie tylko, w chrześcijaństwie Ignacy Loyola założyciel zakonu Jezuitów również praktykował medytację, w tym śmierci).

Wszystko przeminie

Przemijanie dotyczy wszystkich rzeczy i istot. Od wszystkiego co posiadamy, do ostatecznie naszej planety. Nie akceptujemy tego faktu, tylko kompulsywnie staramy się kontrolować życie. Zabezpieczyć się, gromadzić, uzależnić partnera od nas, żeby tylko nie odszedł/odeszła. Ogarnia nas lęk przed stratą, a stąd już prosta droga do zwariowanego świata, w którym żyjemy.

Nawet nasz język skonstruowany jest tak, żeby podkreślić trwałość rzeczy. Mówimy porcelanowa filiżanka. Chodź de facto jest to tylko kawałek porcelany w kształcie filiżanki, zupełnie tymczasowo ktoś nadał jej ten kształt. Rozpaczamy nad stłuczoną filiżanką. Dlatego w filozofii Zen kontemplując przemijanie rzeczy mówimy Ta filiżanka już jest potłuczona, za każdym razem gdy bierzemy ją w ręce.

Zagadka

Największa prawda o przemijaniu wiąże się z największą iluzją jakiej podlegamy. Co to jest? Zagadka, parafrazuję powiedzenie Marvey’a Mackat’a

jest za darmo, ale jest bezcenny; masz go, ale nie możesz go zatrzymać; możesz go podarować, ale obdarowany nie będzie go wtedy miał więcej, ani ty mniej; raz straconego, nigdy nie odzyskasz

Największy błąd

W kontekście przemijania, największy błąd jaki możesz popełnić, to myśleć, że masz czas.

Kiedy pracuję gdzieś u ludzi, często rozmawiamy i opowiadają mi swoją historię. Pamiętam człowieka, w zasadzie niedalekiego sąsiada. Jego żona przeprowadziła się na wieś, on dalej pracował w mieście, jeszcze tylko kilka miesięcy, nie mogę się doczekać kiedy też się przeprowadzę, mówił. Niestety nie doczekał.

Jeszcze w korporacji pamiętam przy okazji jakiegoś spotkania nieformalną rozmowę z naszym ówczesnym CEO. Człowiek zarabiał chore pieniądze. Podróżował służbowo po całym świecie. Powiedział mi, że robi listę miejsc, które odwiedzi z żoną na emeryturze. Pomyślałem sobie, oby doczekał. Nie wiem, czy już jeździ czy ciągle robi listę…

Dzisiaj jesteśmy bogaci materialnie, ale ubodzy w czas. Zawsze zamieniamy coś na coś innego, nie ma nic za darmo.

Największa iluzja

Ale dlaczego czas to paradoksalnie iluzja?

Bo czasu, nie ma. tzn. jest, ale nie jest taki jak myślimy. Nie ma przeszłości, nie ma przyszłości. Jest tylko chwila obecna.

Przeszłość nie istnieje

Jest tylko w naszych umysłach, w naszej pamięci. Była, powie ktoś. Może i była, ale nie ma. Nic nie można o niej powiedzieć poza tym co pamiętamy, lub co pamiętał ktoś i zapisał w jakiejś formie. W obu przypadkach nie możemy mieć pełnego zaufania do pamięci. Jest zwodnicza. Ostatnio brałem udział w spotkaniu klasy z mojego liceum. Niektórych ludzi widziałem pierwszy raz po ponad 25-ciu latach. Niesamowite było to jak różni z nas pamiętali różne zdarzenia. Niektórzy kłócili się wręcz o to jak było naprawdę.

Możemy wyciągnąć wnioski, uczyć się na podstawie pamięci, przeszłości. Jeżeli jednak za dużo myślimy o przeszłości to omija nas życie, które toczy się w chwili obecnej.

Żaden żal, żadne wspomnienia, żadne rozpamiętywanie nie zmieni przeszłości. Za każdym razem kiedy żałujemy czegoś odciągamy się od prawdziwego życia w chwili obecnej. Można by nawet powiedzieć, że żal jest formą lenistwa. Przeszłe błędy możemy bowiem naprawić. Jeżeli nie bezpośrednio, bo np. skrzywdziliśmy kogoś kto już nie żyje, to pośrednio. Możemy np. zaopiekować się kimś innym w podobnej sytuacji. Nieuchronnie jednak życie toczy się teraz.

Przyszłość nie istnieje

Podobnie jest z przyszłością. Przyszłości nie ma, i … nigdy nie będzie. Bo jest tylko obecna chwila. Nasza zdolność myślenia stwarza niesamowite możliwości planowania. Niestety jednak nasze myśli zwykle daleko wykraczają poza praktyczne efekty tej umiejętności. Bez końca – martwimy się, rozpatrujemy warianty, powtarzamy w myślach przyszłe rozmowy, analizujemy przyszłe sytuacje. A trzeba wiedzieć, że każda taka chwila ograbia nas z momentu kiedy życie toczy się naprawdę – z chwili obecnej.

Tu i teraz

W filozofii wschodu mówi się o zakotwiczeniu w tu i teraz. Możemy planować przyszłość, możemy wyciągać wnioski na przyszłość, ale ważne, żeby robić to świadomie i konkretnie. Jeżeli zbyt dużo czasu poświęcamy na rozpatrywanie tego co było lub planowanie tego co będzie to omija nas życie. A niestety często tak jest i to zwykle poza naszą wolą i kontrolą.

Uważność i medytacja to uniwersalne praktyki pomagające nam zrozumieć i przełamać nasze schematy myślenia związane z rozpatrywaniem przeszłości i przyszłości.

Współczesna nauka o czasie

Zachęcam do sprawdzenia we własnym zakresie. Nasze blade pojęcie o czasie weryfikuje dzisiaj nauka. Nie są to mity, tylko weryfikowalne fakty, potwierdzone przez eksperymenty.

Czas płynie inaczej dla naszej głowy, niż dla naszych stóp, zależy bowiem od grawitacji. Zależy też od prędkości, więc inaczej płynie dla biegacza, inaczej dla osoby, która siedzi, inaczej w samolocie, a inaczej w samochodzie. Czas staje w miejscu, czy też może raczej, koncepcja czasu nie ma sensu w środku czarnej dziury. W kontekście tego co wiemy o czasie stwierdzenie, że coś się zdarzyło w tym samym momencie jest pozbawione sensu, zależy bowiem od obserwatora.

4 Comments

  1. Pingback: ostatnie rozdanie - Siła Spokoju

  2. Pingback: Perfect Days (2023) - Siła Spokoju

  3. Pingback: JA to osiągnąłem - Siła Spokoju

  4. Pingback: Stres, dukha - Siła Spokoju

Comments are closed.