Rozwój osobisty inspirowany filozofią wschodu
 

O co chodzi z tą uważnością

Uważność to jedna z kluczowych koncepcji w samorozwoju wg filozofii wschodu. Poprawna uważność to jeden z ośmiu elementów buddyjskiej ścieżki rozwoju. Z ang. mindfulness, fatalna nazwa, o wiele bardziej pasuje mi uważność. Bezpośrednie tłumaczenie z języka pali to nie zapominanie.

Kiedy jestem uważny / uważna?

Kluczowe jest rozróżnienie stanu uważności od stanu nieuważności. Jeżeli jesteście praworęczni to dzisiaj wieczorem umyjcie zęby lewą ręką. Nie da się tego zrobić bez uważności. Uczycie się nowej czynności angażujecie więc Waszą korę mózgową, część mózgu, która wyewoluowała najpóźniej, wisienka na torcie rozwoju człowieka. Kiedy uważnie, uczycie się tej nowej czynności to trudno w tym samym czasie robić inne rzeczy. Podobnie, kiedy uczycie się prowadzić auto to trudno Wam jednocześnie prowadzić rozmowę. Jeżeli wystarczająco długo będziecie szorować zęby lewą ręką, to nauczycie się tej czynności, aż w końcu czynność ta stanie się całkowicie automatyczna. W waszym mózgu wytworzą się odpowiednie połączenia nerwowe i będziecie mogli myć zęby lewą ręką bez angażowania uważności.

Najciekawsze, że możecie też zaangażować Waszą uważność przy każdej czynności, którą już umiecie, i doskonale wykonujecie automatycznie. Spróbujcie uważnie myć zęby, standardową ręką. Da się. Jednak nie jest to łatwe. Mózg łatwo sam przechodzi na autopilota. Nawet jeżeli zaprzecie się, że tym razem, całe dwie minuty będę super uważnie szczotkował zęby standardową ręką, to najpewniej się to Wam nie uda. Spróbujcie. Uważność jest kosztowna, kora mózgowa zużywa bardzo dużo energii i wbrew Waszym postanowieniom będzie przełączać na automat. Nagle orientujecie się, że uważność prysła jak mydlana bańka, szczotkowanie jest automatyczne, a myśli zdryfowały gdzieś w kierunku planów na weekend, etc.

Na automacie

Jak zastanowicie się nad tym. To okaże się, że większość dnia funkcjonujecie na automacie. Powiecie, co z tego, że szczotkuje zęby na automacie? Nie o szczotkowanie zębów tu jednak chodzi. Na automacie robimy dużo innych, ważnych rzeczy. Na automacie

  • odpowiadamy zirytowani partnerowi, dziecku, sąsiadowi
  • wpadamy w złość jak ktoś zachowa się dla nas niestosownie (przy czym niestosowność jest też zdefiniowana przez automat, sumę naszych przeszłych doświadczeń)
  • kompulsywnie obmyślamy plany, lub rozpatrujemy wydarzenia z przeszłości, popadając w depresję, lub pałając nienawiścią, złością.
  • angażujemy się w toksyczne relacje
  • sięgamy po papieros, kolejnego pączka
  • decydujemy, żeby coś kupić i co konkretnie kupić
  • boimy się, żałujemy, ekscytujemy
  • robimy karierę, poświęcamy rodzinę dla statusu i pieniędzy
  • stresujemy się i wpędzamy w chorobę
  • I tak dalej, i tak dalej

W buddyzmie taki automatyczny, inaczej uwarunkowany, sposób życia, nieustanny kołowrotek to sansara.

Pisałem już o tym w Kto tu rządzi? Całe życie na automacie. Automat jest oczywiście zdeterminowany przez sumę wszystkich naszych doświadczeń (o tym więcej jeszcze kiedyś). Zróbcie przegląd dnia, co tak naprawdę zrobiliście uważnie?

Reakcja czy odpowiedź

A uważność (pamiętajcie – kora mózgowa) to racjonalność. To odpowiedź na świat, a nie automatyczna reakcja. Czasami zdajemy sobie sprawę z braku uważności. Mówimy, tak byłem zdenerwowany, rzuciłem coś w złości. Trzeba jednak zrozumieć, że tak naprawdę lwia część naszego życia to automat, wytrenowane nawyki, zaprogramowane reakcje. I większość ludzi przejdzie tak przez całe życie. Więcej, prof. Robert Sapolski kwestionuje nawet w tym kontekście istnienie wolnej woli. Mi się wydaje, że prawdziwa wolna wola człowieka zaczyna się dopiero w uważności.

Uważność to krok do prawdziwego przeżycia życia. Do lepszych decyzji, służących nam samym, do odpowiadania na sytuacje racjonalnie bez niepotrzebnych emocji, do opanowania złych nawyków i uzależnień, a w końcu do zrozumienia siebie i innych.

Co ciekawe, w uważności, nie ma złości, nienawiści, przemocy. Zupełnie nie wyobrażam sobie, że można uważnie być złym, nienawidzić, czy np. torturować kogoś. Zauważona negatywna emocja rozpływa się w naszych oczach.

Dobra wiadomość jest więc taka, że jest uważność, która pozwoli Ci zapanować nad Twoim życiem. Zła wiadomość jest taka, że uważność wymaga pracy, trzeba ją wytrenować. Nie trenowana, nie będzie się pojawiać wtedy kiedy jej potrzebujemy. Jak ją trenować? Będzie i o tym.

3 Comments

  1. Pingback: Po co medytować? – Siła Spokoju

  2. Pingback: To nie wina brukselki, czyli o naturze człowieka - Siła Spokoju

  3. Pingback: Rodzaje medytacji, czyli brak nudy - Siła Spokoju

Comments are closed.