Rozwój osobisty inspirowany filozofią wschodu
 

Kto tu rządzi?

Test – kto tu rządzi?

Przeciętna osoba zapytana jak na Ciebie wpływają reklamy odpowiada mi – Na mnie to nie wpływają. Porażające, te wszystkie frajerskie korporacje wydają miliardy dolarów na reklamę, która na nikogo nie działa. Nie muszę tu chyba za dużo mędrkować, są setki badań pokazujących jak podświadomość wpływa na nasze wybory. Tylko osoba całkowicie oderwana od rzeczywistości będzie się sprzeczać.

Ale pójdźmy o krok dalej. Załóżmy, że oto właśnie chcesz przejąć kontrolę nad własnym życiem i od teraz właśnie to Ty, a nie Twoja podświadomość będziesz o wszystkim decydować. Przeprowadź proste ćwiczenie. Ustaw timer na jedną minutę i podejmij świadomą, racjonalną decyzję, że nie będziesz przez tę jedną, jedyną minutę o niczym myśleć. Proste. Po co? A tak, żeby odpocząć i udowodnić samemu sobie, że masz władzę nad własnym umysłem, no i owszem, od czasu do czasu, decyzje podejmujesz podświadomie, ale teraz oto udowodnisz sobie, że możesz nad umysłem zapanować i siłą woli nie będziesz myśleć przez jedną, krótką minutkę.

Jeśli Ci się udało, to jesteś wyjątkowy(a). Okazuje się, że nawet coś tak prostego jest poza naszym zasięgiem. Chcesz, czy nie, Twój mózg będzie Ci nieustannie podsyłał jakieś myśli. I to, duża szansa, będzie sabotował Twoją decyzję: To głupie, Nie muszę niczego udowadniać, etc. Przy bliższej refleksji okaże, się Twój umysł generuje myśli zupełnie bez Twojej kontroli. Owszem, możemy świadomie pokierować procesem myślowym, nakierować go na jakieś tory, ale przez większość dnia myśli pojawiają się spontanicznie, zupełnie bez naszego świadomego wpływu. Przeprowadź eksperyment, za każdym razem jak usłyszysz powiadomienie w telefonie, odnotuj, czy w tej chwili moje myśli były świadome, czy był to automatyczny, nieuświadomiony potok?

Moje myśli

Te myśli rządzą codziennym życiem większości z nas. Te myśli podsuwają nam decyzję co zjeść, one nawet podsuwają nam decyzję, żeby w ogóle cokolwiek zjeść. Ktoś zajeżdża nam drogę i pojawia się myśl Kretyn. Ktoś coś do nas mówi pojawia się myśl Jak ona tak śmie się odzywać. Wyglądamy za okno, plucha, Życie jest beznadziejne. Otrzymujemy brawa po udanej prezentacji Jesteś zajebista. Te myśli pojawiają się spontanicznie bez udziału świadomości, generują ciąg, który ostatecznie prowadzi do gniewu, frustracji, ekscytacji, nienawiści, podniecenia, zainteresowania, etc.

Gdzie jest miejsce na prawdziwe, świadome ja, które może nie chce się gniewać, bo mnie to wyniszcza i nie daje mi nic, a otoczenie krzywdzi, być może nawet bliskich? Gdzie jest miejsce na prawdziwą, świadomą ja, która może nie chce się ekscytować, tymi nowymi butami, bo inaczej je kupię, nie wiadomo po co. Po bliższej obserwacji okazuje się, że nasze myśli często sabotują to co dla nas pożyteczne.

No tak. Ale przecież to są moje myśli, są częścią mnie, to jestem ja. Ale czy na pewno? Skąd się biorą myśli? Z pamięci. A skąd się bierze pamięć? Z nagromadzonych doznań, doświadczeń, danych. Od momentu kiedy zaczyna funkcjonować nasz mózg, jest nieustannie bombardowany doznaniami ze zmysłów – coś widzimy, słyszymy, czujemy. Nasz mózg kojarzy jedne informacje z innymi. Chociaż mózg jest wyrafinowaną konstrukcją to sama koncepcja jego działania jest bardzo prosta. Bierz co na wejściu (zmysły), oceń przydatność (przyjemnie/nie przyjemnie), zapisz lub nie, przewiduj, proponuj wyjście (myśli i działanie). Kiedy się głębiej zastanowimy, nasze myśli są nasze tylko w tym sensie, że są wytworem naszego mózgu. Poza tym są one całkowicie niczyje, to znaczy po prostu są, bo kiedyś coś widziałem, słyszałem, oglądałem, coś się mi przydarzyło.

Siła uważności

Takie podejście ma dwie bardzo ważne konsekwencje. Po pierwsze – możesz świadomie wpływać na swoją podświadomość, która jak twierdzę, rządzi życiem większości z nas. To co oglądasz, czytasz, z kim przebywasz będzie w przyszłości determinować Twoje zachowania i wybory. Ale jest druga, o wiele bardziej interesująca i potężna konsekwencja. Możesz przejąć całkowitą kontrolę nad swoim życiem. Możesz patrzeć na swoje myśli jak na coś czym naprawdę są. Potok podpowiedzi wynikających z mniej lub bardziej losowych doznań, których doświadczyliśmy w przeszłości.

Świadomie oglądając myśli, możesz decydować – przydatna lub śmieciowa. Możesz zacząć decydować co dalej, zyskujesz całą paletę nowych możliwości. Bo przecież myśli determinują w dużej mierze emocje, stres, nastrój. A Ty już teraz masz narzędzie do tego, żeby te myśli wziąć lub odrzucić. I kiedy Twój umysł mówi Kretyn, Ty możesz mu spokojnie odpowiedzieć No głupio robi, ale pewnie się spieszy, i nie potrafi nad tym zapanować, pcha go to przodu jego podświadomość, niech jedzie 🙂

Jeżeli taki tok myślenia rezonuje z Tobą to jest to tylko pierwszy mały kroczek. Do uważności myśli daleka droga. Nasz nieświadomy umysł nie lubi takiej kontroli i zrobi wszystko, żeby zachować władzę. Dlatego niezbędny jest trening uważności i medytacja, po to, żeby teorię przekuć w praktykę.

6 Comments

  1. Pingback: Kłamstwa, czyli mądrość buddyzmu – Siła Spokoju

  2. Pingback: O co chodzi z tą uważnością – Siła Spokoju

  3. Pingback: Po co medytować? – Siła Spokoju

  4. Pingback: Przebacz im! bo nie wiedzą co czynią - Siła Spokoju

  5. Pingback: Nie będę jadł trawy, czyli jak zostałem wegetarianinem - Siła Spokoju

  6. Pingback: ostatnie rozdanie - Siła Spokoju

Comments are closed.