Rozwój osobisty inspirowany filozofią wschodu
 

Shogun

Polecam zdecydowanie – przygodową/historyczną książkę James’a Clavell’a Shogun (Tai-pan też czytałem i też polecam). Autor interesował się kulturą wschodnią i wiele z tych zainteresowań znalazło odzwierciedlenie w obu wymienionych pozycjach. Wyraźnie widać zderzenie kultur i ich kontrast – podejście do hierarchii, bólu, śmierci, seksu, ról społecznych, etc.

Moją uwagę zwróciły dwie kwestie. Lekcje, z których możemy wyciągnąć wnioski dla siebie.

Napijmy się

Rytuał parzenia i picia herbaty. Wbrew pozorom, wcale nie chodzi o sam rytuał, o jego przebieg, o szczegóły, kroki (które wikipedia skrupulatnie wypunktowuje). Chodzi o uważność. Nie ważne co, ważne jak. Rytuał ma za zadanie, uspokoić umysł, wyciszyć emocje. Wspólnie piją herbatę pokłóceni małżonkowie, czy wódz przed podjęciem ważnej decyzji. Dwóch bohaterów nie może się zgodzić co do ważnej dla nich kwestii. Emocje rosną. I w pewnym momencie pada magiczne – Napijmy się herbaty.

Robi się to powoli, kultywując każdą czynność. Koncentrując się na zmysłach. Na delikatnym zapachu herbaty, na parującej wodzie, która delikatnie rozmywa się w powietrzu, na odczuciu gorąca na palcach obejmujących kubek. Obserwujemy uważnie ruch rąk podnoszących a namaszczeniem kubek do ust. Odczuwamy ciepło na ustach, bierzemy niewielki łyk kontemplujemy każdy skrawek uczucia w ustach, przełyku, żołądku. Wszystko w ciszy. Co za fantastyczny sposób na wyciszenie się i uspokojenie. Ile razy w złości, czy niepokoju podejmujemy fatalną w skutkach decyzję lub powiemy coś czego żałujemy, a wystarczy chwila olśnienia, błysk uważności, kiedy dajemy krok z krawędzi klifu – stop – Napijmy się herbaty.

Naturalnie uważność możemy praktykować prawie zawsze. Możemy uważnie, z namaszczeniem myć zęby, zamiatać podłogę, przygotowywać posiłek, kiedyś o tym więcej.

Czas

Najbardziej jednak przykuł moją uwagę Toranaga, który dawał sobie czas, nie przyspieszał wypadków, Tyle rzeczy może się zdarzyć przez dwa dni (więc po co się martwić) mówił. Kiedy do bohatera przylatuje gołąb pocztowy z niechybnie ważnymi informacjami, Toranaga nie rusza kompulsywnie, żeby natychmiast zapoznać się z listem. Wie, że informacje tam zawarte są bardzo istotne, jednak daje sobie czas. Wiadomość może zaczekać. Teraz jem posiłek, albo rozmawiam z przyjacielem, albo bawię się z dzieckiem, wiadomość jest ważna, ale przecież może zaczekać. Odczytanie jej natychmiast było by tylko zwykłym zaspokojeniem ciekawości, instynktem, zakłóciłoby aktualne czynności, które akurat teraz są istotne. Ile razy zdarzyło się Wam, że przerywacie jedną czynność, bo zadzwonił telefon, przyszła wiadomość, kątem oka zobaczyliście coś co zaabsorbowało Waszą uwagę. A jest to doskonały moment do ćwiczenia uważności właśnie i świadomego podejmowania drobnych decyzji.

W Plum Village jest taka prosta codzienna praktyka, którą każdy może wprowadzić w życie. Kiedy zadzwoni Twój telefon, lub dostaniesz powiadomienie, zanim nawet sprawdzisz kto dzwoni, albo od kogo jest wiadomość – 'zatrzymujesz’ się na moment. Bierzesz świadomy wdech i wydech, logicznie odpowiadasz sobie na pytanie – czy na pewno chcę teraz zajrzeć w ekran telefonu, czy na prawdę to co robię teraz jest na tyle nieistotne, że chcę to przerwać. Kto decyduje? Ja – świadomie, czy podświadomość nawykła do kompulsywnego zaspokojenia ciekawości? Większość z nas nie stawia się nawet przed takim wyborem, i warto to zmienić.